- Obywatel Iraku – ojciec 4 dzieci (8, 10, 13, 14 lat) ujawniony w sobotę 09.10 przez grupę aktywistów oraz dziennikarzy w miejscowości Nowa Łuplanka (woj. podlaskie, pow. białostocki), wczoraj po raz kolejny zadeklarował, że celem jego podróży nie jest Polska, a Wielka Brytania
- przekazała we wtorek rzecznik SG.
Aktywiści alarmowali Straż Graniczną, że cudzoziemiec i jego dzieci chcą złożyć wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce.
- Po zabraniu do pomieszczeń Straży Granicznej mężczyzna kilkukrotnie oznajmił, że nie chce pozostać w Polsce
- zaznaczyła ppor. Michalska. Na miejsce przyjechała pełnomocnik z Fundacji Ocalenie, która rozmawiała długo z cudzoziemcem. Jak podkreśliła rzecznik, "pomimo rozmów, mężczyzna stanowczo oświadczył, że nie chce pomocy od Polski i nie będzie składał wniosku o ochronę międzynarodową w Polsce". "Złożył też w tej sprawie pisemne oświadczenie" - dodała.
- Po wykonaniu niezbędnych czynności zostanie skierowany wniosek do sądu o umieszczeniu mężczyzny razem z dziećmi w ośrodku dla cudzoziemców, gdzie przez najbliższe tygodnie będzie oczekiwał na decyzję zobowiązującą go do powrotu do swojego kraju
- przekazała ppor. Anna Michalska.
Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią - w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego - obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. 1 października prezydent podpisał rozporządzenie o przedłużeniu stanu wyjątkowego o 60 dni.