- 33-latkowi, który usłyszał pięć zarzutów, grozi do trzech lat pozbawienia wolności, odpowie także za złamanie przepisów drogowych. Jego zachowanie zasługuje na szczególne potępienie, dlatego poniesie surowe konsekwencje
- powiedział Maludy.
Do tej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu w Strzelcach Krajeńskich. Jeden z kierowców jadąc ulicą Wojska Polskiego czekał na zielone światło na zwężeniu ulicy, gdzie obowiązywał ruch wahadłowy w związku z remontem. Po zapaleniu się zielonego światła ruszył, ale po chwili musiał się zatrzymać się, bo z naprzeciwka nadjechał kierowca seata.
- Kierowca seata wysiadł z samochodu wyjął pistolet do złudzenia przypominający broń palną, przeładował i wycelował w kierunku prawidłowo jadącego kierowcy. Na szczęście ten wykazał się opanowaniem i po chwili obaj mężczyźni pojechali dalej. Mężczyzna, któremu grożono powiadomił o zajściu policję
- zrelacjonował rzecznik.
Dodał, że dzięki nagraniu z kamery zamontowanej w aucie pokrzywdzonego kryminalni szybko ustalili kto jest odpowiedzialny za to zdarzenie. 33-latek utrudniał pracę policjantom, opuścił miejsce swojego zamieszkania i próbował się ukryć. Policjanci zatrzymali go na terenie woj. zachodniopomorskiego.
Do sprawy policjanci zatrzymali również 53-latka, który próbował ukryć broń gazową na kulki, pomagając w ten sposób w zacieraniu śladów przestępstwa.