3000 pamięci USB w kształcie pocisku, 15 tys. długopisów, 10 tys. sztuk teczek, 15 tys. papierowych toreb, 5 tys. breloków, 1 tys. filiżanek, 2 tys. bombek choinkowych i 300 sztuk krawatów. Oto pomysł Ministerstwa Obrony Narodowej na promocję polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Gadżety mają mieć nadruki Wojska Polskiego oraz MON.
Zwycięzca przetargu ma 8 tygodni na dostarczenie gadżetów od chwili podpisania umowy. Na ich zakup resort obrony narodowej wyda ponad 125 tys. Euro, czyli ok. 500 tys. złotych.
Zdaniem posła Prawa i Sprawiedliwości Joachima Brudzińskiego, minister obrony narodowej powinien skupić się na innych wydatkach. - Zamiast kupować pamięci USB, krawaty i breloczki do promowania polskiej prezydencji UE, minister Bogdan Klich powinien doposażyć naszą armię w nowoczesny sprzęt. Niech wyśle gadżety naszym wojskom stacjonującym w Afganistanie. Ciekawe do czego im się przydadzą - komentuje Brudziński. W jego ocenie, to kolejna kompromitacja szefa MON Bogdana Klicha. - Po raporcie MAK-u w sprawie przyczyn lotniczej katastrofy i opiniach na całym świecie, że za sterami siedział „pijany gen. Andrzej Błasik”, powinien wytapetować swój gabinet wycinkami prasowymi na ten temat – zauważa Brudziński.