Jak relacjonuje ze Smoleńska Rafał Kotomski, opóźnieniami tłumaczono wszystko. Dziennikarze zostali przetrzymani ponad dwie godziny w centrum prasowym, z którego nie można było wyjść. Jak wyjaśniał sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Sławomir Nowak, w tym czasie trwały uzgodnienia, gdzie mają składać wieńce Dmitrij Miedwiediew i Bronisław Komorowski. Rzekomo prezydent Rosji chciał, żeby odbyło się to pod tablicą zamienioną, lecz polski prezydent się nie zgadzał. Ostatecznie podczas odwiedzin miejsca katastrofy smoleńskiej obydwaj politycy złożyli kwiaty pod brzozą.
Takich „zgrzytów” ma nie być w trakcie zawieszania tablicy na przyszłym pomniku w Smoleńsku. Albowiem, jak zapowiedział Komorowski, jej treść będzie uzgodniona przez obie strony. „Ma to szczególne znaczenie w kontekście wydarzeń ostatnich dni” - powiedział polityk.
Były to „najostrzejsze” słowa prezydenta RP odnośnie zamiany polskiej tablicy. Sławomir Nowak nieoczekiwanie oświadczył, że Kancelaria Prezydenta RP oczekuje lepszej współpracy prokuratorów polskich i rosyjskich.Ta wypowiedź jest zaskakująca, ponieważ do tej pory doradcy prezydenccy twierdzili, że ta współpraca jest świetna.
Podczas wizyty Bronisław Komorowski cytował śp. prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego.
- Pojednanie bez konkretów. Same ogólniki. Słowa na okrągło. Natomiast nic z tego nie wynika, bo na pewno nie posunęło nas ani krok do przodu w traktowaniu Polski i Polaków podmiotowo w kwestii, na przykład, wyjaśnienia zarówno Smoleńska, jak i zbrodni Katyńskiej. Albowiem cały czas Rosja konsekwentnie odmawia uznania tego za zbrodnię ludobójstwa. A te wydarzenia z tablicą z ostatnich dni dosyć dobitnie o tym świadczą - ocenił Rafał Kotomski, wysłannik "Gazety Polskiej" do Smoleńska.