"Uważam, że nieprzypadkowo została wybrana data tej zmiany i nieprzypadkowo zmieniono treść, wycinając sformułowanie dotyczące celu podróży delegacji" - powiedziała w poniedziałek dziennikarzom Marta Kaczyńska.
Usunięcie tablicy miało miejsce - według polskiego MSZ - w nocy z piątku na sobotę. Władze obwodu smoleńskiego decyzję motywowały koniecznością zmiany tablicy na nową, w języku rosyjskim i polskim.
Nowa tablica nie zawiera znajdującego się na pierwotnej fragmentu teksu mówiącego, że członkowie delegacji zginęli "w drodze na uroczystości upamiętnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w Lesie Katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r.".
"Poczułam się bardzo dotknięta zmianą tej tablicy, która o ile wiem została dokonana chyłkiem w nocy. Uważam, że to jest kolejny element pewnych działań Rosjan zmierzających do tego, żeby jednak słowo ludobójstwo nie przedzierało się do opinii międzynarodowej, żeby nie mówiło się o ludobójstwie, które zostało popełnione w Katyniu. Także jest to niesłychanie przykre i liczę, że nasze władze w jakiś sposób na to zareagują" - powiedziała Marta Kaczyńska.
Dodała, że jej zdaniem ofiary katastrofy powinny być upamiętnione także w Smoleńsku, jednak nie myślała jeszcze o tym, jaką formę powinien mieć taki pomnik.
Marta Kaczyńska wzięła udział w poniedziałek w prezentacji koncepcji pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej, który - według projektodawców - miałby stanąć przed Pałacem Prezydenckim.
Marta Kaczyńska zaznaczyła, iż jest zwolenniczką powstania w Warszawie pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy.
"Natomiast pomysły mówiące o tym, żeby składał się on z elementów wraku Tu-154M wydają mi się o tyle dziwne, że nasi rządzący wychodzą z taką inicjatywą w sytuacji, kiedy tak naprawdę mamy do czynienia z kluczowym dowodem w sprawie" - mówiła Marta Kaczyńska. Dowodem - dodała - "który nie został zbadany i powinniśmy zabiegać, żeby dla celów proceduralnych i procesowych wrak został przekazany Polsce jak najszybciej, o ile jeszcze cokolwiek da się badać".
"Nie jest to w tej chwili moment, by dywagować, gdzie ewentualnie go umieścić i czy ma być pomnikiem w całości, czy ewentualnie w jakichś fragmentach. Dla mnie to jest szokujące i niebywałe" - oceniła Kaczyńska.
W ubiegłym tygodniu zarówno premier Donald Tusk, jak i rzecznik rządu Paweł Graś mówili, że prezydent Komorowski chciałby, aby po powrocie do Polski wraku Tu-154M, jego fragmenty stały się elementem pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej.