W niedzielę na konwencji PJN w Lublinie szefowa tego ugrupowania stwierdziła, że Kaczyński powinien udać się na polityczną emeryturę „dla dobra Polski”.
Kluzik-Rostkowska nawiązała do wypowiedzi Kaczyńskiego o tym, że zamierza on rządzić w PiS do stu lat. „Obliczyłam, że moja córka, która dzisiaj ma 13 lat, będzie miała wtedy 51 lat. Jestem przekonana, że nie wolno do tego dopuścić - mówiła liderka PJN. - Życząc mu wszystkiego dobrego w życiu, oby dożył tej setki, uważam, że nadszedł czas odwagi, czas zmiany, czas, żeby Jarosław Kaczyński zszedł z polskiej sceny politycznej”.
Girzyński podkreślił, że o tym, kto odejdzie z polityki już jesienią zadecydują wyborcy. Zdaniem posła PiS Polacy podziękują raczej Kluzik-Rostkowskiej, a nie Kaczyńskiemu. Polityk dodał, że wysyłanie na emeryturę polityka, który nie ma jeszcze 62 lat trzeba potraktować mało poważnie. - Od początku uważałem, że koncepcja PJN to próba stworzenia przybudówki PO, która ma odbierać głosy PiS - ocenił poseł.
Z kolei Donalda Tuska szefowa PJN nazwała "premierem ciepłej wody w kranie". Zdaniem Kluzik-Rostkowskiej Polsce potrzebny jest "lamparci skok", a nie metoda drobnych kroków.