To kolejny taki wniosek polskiej prokuratury - po sprawie b. szefa emigracyjnego rządu Czeczenii Ahmeda Zakajewa, umorzonej ostatecznie przez sąd z powodów formalnych, czyli jego nieobecności w Polsce.
Z kolei Adam Mamilow był kapitanem oddziału w Groznym, który obawiając się represji przyjechał do Polski. "Nie chcę być sądzony i skazany za czyn, którego nie popełniłem" - mówił PAP.
W czerwcu 2010 r. bielski Sąd Okręgowy stwierdził niedopuszczalność prawną wydania Federacji Rosyjskiej jej obywatela Adama Mamilowa. We wniosku o ekstradycję Federacja Rosyjska zarzucała mu uprowadzenie w 1996 r. mieszkańców czeczeńskiej wsi.
Przypomnijmy, iż we wrześniu 2010 r. w Warszawie zatrzymano b. szefa emigracyjnego rządu Czeczenii Ahmeda Zakajewa. Prokuratura okręgowa wystąpiła do sądu o jego aresztowanie. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił powołując się m.in. na fakt, że Zakajew dostał azyl w Wlk. Brytanii. Po zwolnieniu Zakajew wyjechał do tego kraju. Potem prokuratura wysłała sądowi wniosek strony rosyjskiej o ekstradycję, wraz z własnym stanowiskiem, w którym wnosiła o wydanie postanowienia o jej dopuszczalności.
W grudniu 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie sprawę umorzył z powodu nieobecności Zakajewa w Polsce.
Obrona złożyła odwołanie, bo chciała, aby polski sąd uznał prawną niedopuszczalność tej ekstradycji. Zakajew nie otrzymał jednak polskiej wizy i nie mógł przybyć na posiedzenie w SA. W styczniu br. warszawski sąd apelacyjny podtrzymał decyzję o umorzeniu.