W reakcji Kreml zagroził podjęciem tzw. odpowiednich środków – oznajmia rosyjska agencja RIA Novosti. Amerykanie zwiększają swoje zaangażowanie na Morzu Czarnym na prośbę państw NATO, w tym Turcji, które obawiają się, że Rosjanie zdominują ten strategiczny akwen. Groźba ta stała się jeszcze bardziej realna po aneksji Krymu przez Kreml i zapowiedzi zwiększenia Floty Czarnomorskiej.
Aby uspokoić swoich sojuszników w regionie, Stany Zjednoczone rozmieściły na Morzu Śródziemnym także dwa lotniskowce, by wysłać Rosjanom czytelną wiadomość. Ma to ukazać elastyczność, szybkość i stanowczość działań, jakie mogą podjąć władze w Waszyngtonie, jeśli Kreml dopuści się kroków, uznanych przez NATO jako naruszenie ich bezpieczeństwa.