O kontrowersyjną kolekcję liczącą 3298 fotografii przedstawiających poza Marlin Monroe także inne gwiazdy Hollywood zapytała w swojej interpelacji wrocławska posłanka Mirosława Stachowiak - Różecka.
„Wszyscy poza prezydentem Rafałem Dutkiewiczem jednomyślnie krytykowali pomysł zakupu fotografii. Prezydent miasta niemal do samego końca zapewniał nas, że inwestycja zwróci się jesienią, kiedy to rozpoczną się wystawy zdjęć zachodniej piękności. Jak się później okazało, było to zwykłe kłamstwo” - pisze posłanka w interpelacji do ministra kultury Piotra Glińskiego (…) z ponad trzech tysięcy zakupionych zdjęć zdecydowano się pokazać zaledwie 47, i to na krótko. Tamta wystawa została poza tym zorganizowana z półrocznym poślizgiem - dodaje.
Jak podaje „Gazeta Wrocławska” właściciel zdjęć wrocławska spółka Hala Ludowa, uspokaja, że ze zdjęciami nic złego się nie dzieje. Są zdeponowane w archiwum państwowym we Wrocławiu. Do opinii publicznej docierały komentarze ekspertów, którzy widzieli zdjęcia i nie podzielają opinii właścicieli.
„Z medialnych doniesień wiemy, że najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego rozwoju sytuacji był tragiczny stan techniczny fotografii. Mówiąc krótko. Za miejskie pieniądze kupiono kolekcję, która nie nadaje się nawet do oglądania, gdyż może ulec zniszczeniu” - pisze dalej w swojej interpelacji Mirosława Stachowiak.
Agnieszka Kasprzyszak, rzecznik prasowy wrocławskiej spółki Hala Ludowa potwierdza, że wszystkie wydatki związane z kolekcją wyniosły w 2015 roku prawie 660 tyś. O stałej wystawie kolekcji jak na razie nic nie słychać.