Holland przypomniała, że zabiegi o obywatelskie o odpolitycznione media publiczne podjęto po ostatnim Kongresie Kultury. Powołano wówczas Komitet Obrony Mediów Publicznych.
- Udało nam się wypracować projekt ustawy, który miał zagwarantować powstanie mediów, które byłyby niezależne od polityków. Które gwarantowałyby wszechstronność, pluralizm oraz – jako decydujące kryterium – jakość.
Po takim wstępie reżyser rozpoczęła atak na projekt ustawy o mediach narodowych.Znaleźliśmy wówczas poparcie wśród ówczesnej opozycji, a przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości. Przeprowadzenie tej ustawy nie udało się jednak w poprzedniej kadencji z braku woli politycznej – przyznała Agnieszka Holland.
- Powstanie silnych, niezależnych od polityków i służących całemu społeczeństwu oraz będących transmisją najwyższej kultury i obiektywnej bezstronnej informacji mediów, zostaje w tej i ustawie właściwie zaprzepaszczone. Filozofią tej ustawy jest, żeby te nowe media stały się łupem jednej opcji politycznej – mówiła Holland.
Zamiast przedstawienia konstruktywnych postulatów i propozycji zmian w projekcie ustawy Holland nieustannie atakowała poddany pod dyskusję projekt.
- Zamiast być bazą, platformą na której mogą spotykać się wszyscy, staną się jeszcze jednym polem pogłębiającej się u nas zimnej wojny domowej. Nie jest to w interesie nikogo. Społeczeństwa, kraju, obywateli. Nazwanie mediów narodowymi niczego nie zmienia. To propagandowa zmiana nomenklatury. [...] Chodzi o to, żeby te media służyły rzeczywiście całemu społeczeństwu, bez względu na ich poglądy. Tracimy te media stopniowo. Wszystkie poprzednie rządy nie doprowadziły do tego, żeby te media były stałym elementem demokracji. Nie ma zdrowej demokracji, bez zdrowych mediów publicznych. Kolejny raz zaprzepaszczamy szansę na powstanie takich właśnie mediów – wyrokowała Agnieszka Holland.
Specjalnie dla czytelników portalu niezalezna.pl udostępniamy dwie transmisje z różnych kamer z całego posiedzenia w Sejmie:

