To nie jest oczywiście prognoza wyborcza, bo takiej koalicji nie ma, nie wiadomo, czy powstanie i kto miałby ją tworzyć – przyznaje autorka tekstu – Agnieszka Kublik. Po co więc było pisać?
Koalicji anty-PiS nie ma. Widać to gołym okiem choćby na przykładzie manifestacji KOD. Każdy z współuczestników chciał jak najwięcej przypisać sobie.
Na Twitterze podawano, że miała nawet miejsce przepychanka między liderami. Każdy chciał być w pierwszym rzędzie.
Schetyna podkreślał, że to jego partia była głównym organizatorem. Docinał kilkakrotnie Petru. Ciekawe rzeczy działy się jeszcze przed marszem 7 maja.
Lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski ogłosił powołanie antyrządowej koalicji, w której skład miały wejść także partie z sejmowej opozycji. PO dystansowała się od tego wydarzenia. A szef Nowoczesnej był wyraźnie zadowolony z nieobecności Platformy na „wspólnej” konferencji.
Schetyny brak, dziennikarze pytają dlaczego, a Petru... Jaki szczęśliwy pan Ryszard - WIDEO
Ale dziennik Adama Michnika ma swoją wizję. Poprosił TNS o zrobienie sondażu. Można? Oczywiście, że można. Według niego wyimaginowana koalicja „przegoniła” Prawo i Sprawiedliwość o pięć procent. (tak pięć – 5). Tak się starali, a tu tylko tyle?

(Fot. screen 300polityka.pl)