Zawadzka dała odnośnik do artykułu w "Gazecie Wyborczej". Czytamy w nim, że "podróż [Andrzeja Dudy do Kanady] nie ma rangi oficjalnej wizyty międzypaństwowej, choć - jak zapewnia kancelaria prezydenta - jest ważna".
Obok linka feministka dopisała: "Czas na powtórkę Smoleńska?", co jednoznacznie można odebrać jako życzenie śmierci prezydentowi.
Zawadzka to lewaczka, która w wyborach do Parlamentu Europejskiego startowała z poparciem Partii Kobiet. "Zasłynęła" prowokacją podczas odczytywania listu biskupów dotyczącego aborcji; z kościoła św. Anny w Warszawie wyszło wówczas ostentacyjnie kilka kobiet. Okazało się potem, że była to przygotowana z mediami "ustawka".
Po tej żenującej akcji Zawadzka miała kontynuować "medialną karierę" w studio TVN24. Wygadywała jednak takie bzdury, że nerwów nie opanował nawet ulubieniec liberałów - ksiądz Kazimierz Sowa. A prowadzący Andrzej Morozowski... musiał przerwać program.