- Współczesna polityka m.in. za sprawą mediów elektronicznych – musi być spersonalizowana. Jest postrzegana przez pryzmat liderów. Trudno sobie wyobrazić, by opozycja na trwałe nie miała wyraźnego lidera - uważa Chwedoruk.
Politolog jest zdania, że „tą samą drogą będzie musiała podążyć obecna opozycja”.
- Walka więc się toczy o to, kto zostanie liderem opozycji i jaki charakter programowy będzie ona miała i jaki kształt organizacyjny. Działacze Nowoczesnej – jak wynika z ich działań – chcieliby przejąć struktury Platformy, nie przejmując jej kierownictwa. Tak, aby przedstawiać siebie jako partię nową, która nie miała nic wspólnego z poprzednimi 8 latami i doświadczeniem polskiego liberalizmu ze względu na własną – póki co – słabość organizacyjną chętnie skorzystaliby z zasobów PO, która na poziomie samorządów wojewódzkich i miejskich jest polityczną potęgą
- mówi politolog.
- Jednak to właśnie Platforma chciałaby pozostać głównym podmiotem opozycji, dysponuje przewagą doświadczenia politycznego, liczniejszego klubu parlamentarnego i zasobów samorządowych. To ona najchętniej dyktowałaby warunki
- dodaje.
Jego zdaniem, spór w ostatecznej instancji dotyczyć będzie tego, „kto w faktycznie w jakiejś koalicji, którą będą chciały zawiązać środowiska liberalne, będzie miał ostateczny strategiczny głos, co do kwestii taktyki jak i obsady personalnej”.- To jest kolejny argument za tym, że obóz rządzący nie musi przykładać do protestów opozycji dużej wagi i jej działalności, dopóki nie jest tam określona kwestia przywództwa. Dzięki temu rządzący będą zawsze o krok naprzód w politycznej rywalizacji
- podsumowuje Chwedoruk.