Wiele osób, które zobaczyło dzisiejszy wpis Adama Szejnfelda, myślało, że to żart lub pomyłka. Okazało się jednak, że pod polityka PO nie podszywa się żaden domorosły poeta lub satyryk.
Cóż takiego zrobił Szejnfeld? Zamieścił zdjęcie własnej osoby, odwróconej tyłem do aparatu i fotografującej rosnący między kamieniami mak. Ta niezwykła kompozycja kadru wzbogacona została o poetyckie przesłanie, którego pozazdrościliby politykowi Platformy nasi najwięksi wieszcze. Aby zachować integralność słowno-obrazowego przekazu, publikujemy wpis Szejnfelda w pełnej krasie:
Niestety, Szejnfeld - jak każdy wielki artysta - napotkał na mur niezrozumienia. Oto niektóre komentarze internautów:

