Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Żołnierze wolnej Polski kontra generałowie stanu wojennego. Mocne słowa oficera

Były szef oddziału operacyjnego w Bagdadzie płk Mieczysław Jarońko nie pozostawił suchej nitki na związkowcach zrzeszających żołnierzy LWP i generałów stanu wojennego.

Autor:

Były szef oddziału operacyjnego w Bagdadzie płk Mieczysław Jarońko nie pozostawił suchej nitki na związkowcach zrzeszających żołnierzy LWP i generałów stanu wojennego. Według oficera związkowcy to „żywy relikt minionej epoki”, którzy próbują „zawłaszczyć pole związkowej inicjatywy żołnierzom zawodowym wolnej Polski”.

Zarząd Główny Związku Żołnierzy Wojska Polskiego odwołał się od decyzji Ministra Obrony Narodowej o rozwiązaniu porozumienia z MON-em. Emerytowani żołnierze organizacji, która powstała w 1981 roku,  powołują się na apartyjność i apolityczność związku.

Były attaché obrony w Kuwejcie, oficer operacyjny płk Mieczysław Jarońko w ostrych słowach skrytykował postępowanie organizacji zrzeszającej emerytowanych żołnierzy na czele której stoi stoi 73-letni planista stanu wojennego gen. Franciszek Puchała. Wg niego emerytowani „zawłaszczają pole związkowej inicjatywy żołnierzom zawodowym wolnej Polski, nie chcących należeć do związku kierowanego przez pułkowników i generałów PRL-u”.

- ZŻWP liczy ok. 15 tys. członków. Związek nie tylko jest największy wśród organizacji skupiających emerytowanych żołnierzy, ale należy też do najstarszych. Powstał w 1981 r. Czy nikogo to nie dziwi że PRL został odwołany a jego związek nie? Że największa organizacja wojskowa liczy tylko 15 tys członków? Czy nikt nie wie ilu jest w Polsce byłych żołnierzy? Sto, dwieście, a może nawet trzysta tysięcy?

- napisał na swojej stronie płk Mieczysław Jarońko i opublikował na swojej stronie portalu społecznościowego Facebook listę PRL-owskich generałów stojących na czele związku.

- Taki skład kierownictwa największej polskiej organizacji związkowej byłych żołnierzy zawodowych, daleko podbiega od współczesnych norm i wyzwań i rażąco mija się z reprezentatywnością środowisk b. żołnierzy zawodowych, skoro nie ma ani jednego b. podoficera czy b. szeregowego zawodowego. Jeśli już tacy panowie w kapeluszach chcą tworzyć swoje organizacje związkowe to niech to robią na swój rachunek. Niech się rejestrują jako organizacje wojskowe byłych żołnierzy zawodowych PRL czy nawet stanu wojennego. Niech nie zawłaszczają pola związkowej inicjatywy żołnierzom zawodowym wolnej Polski, nie chcących należeć do związku kierowanego przez pułkowników i generałów PRL-u. - napisał.

Swój wpis oficer spuentował:

- Nie da się odwołać PRL-u ani stanu wojennego chociaż przeszły już do historii. Taki związek dawno już powinien przejść wraz z nimi ale jego kierownictwo przez lata pozostawało zbyt wpływowe aby to zrobić. Myślę że czas najwyższy.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane