Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

O awanturze wokół Kukiza. Opozycja będzie chciała to wykorzystać - twierdzi politolog

- W świetle arytmetyki sejmowej odejście dwóch posłów nic nie zmienia.

Autor:

- W świetle arytmetyki sejmowej odejście dwóch posłów nic nie zmienia. Poza tym Ruch Kukiza wykorzystywał do tej pory status ugrupowania centrowego, stąd tak dobre i stabilne notowania - komentuje polityczne wydarzenia minionego tygodnia dla portalu niezalezna.pl politolog dr Rafał Chwedoruk. 

- Głosowanie w Sejmie na dwie ręce jest winą tego, kto bezpośrednio to uczynił. Nie jest to jednak tak naprawdę nic zaskakującego, jeśli można w tej sytuacji optymistyczną interpretację przyjąć, że była to pochodna braku wiedzy i kompetencji nowego ugrupowania, które dopiero uczy się funkcjonowania. Mogliśmy się tego spodziewać, bo mieliśmy w 25-leciu polskiego parlamentaryzmu różnego rodzaju sytuacje świadczące o skomplikowanym charakterze adaptacji do realiów - mówi dr Rafał Chwedoruk.

- W świetle arytmetyki sejmowej odejście dwóch posłów nic nie zmienia. Poza tym Ruch Kukiza wykorzystywał do tej pory status ugrupowania centrowego, stąd tak dobre i stabilne notowania, nawet gdy jednego tygodnia zgadzało się z PiS, a następnego gwałtownie protestowało w jakiejś sprawie. Pewna doza emocjonalności w tym sporze spowoduje, że perspektywy jakiegoś trwałego mariażu między Kukiz’15 a koalicją rządzącą stają się mniej prawdopodobne. W oczywisty sposób Paweł Kukiz będzie teraz pod pewnego rodzaju presją. Jednak  trzeba pamiętać, że to ugrupowanie ściągnęło do siebie osoby z bardzo różnych stron i ewolucja tego ruchu, czy być może gwałtowna zmiana latem zeszłego roku zmierzała do rywalizacji czy konfrontacji z PiS - mówi Chwedoruk. 

Politolog zaznacza, że Ruch Kukiza w czasie wyborów prezydenckich miał bardziej oblicze liberalne, choćby przez popkulturowy obraz lidera tej formacji ściągnął wyborców w młodym i średnim wieku, którzy głosowali wcześniej na nieprawicowe  ugrupowania. - Ten zwrot wyrażał się m.in. w mariażu z Ruchem Narodowym. Dopełniła się ewolucja lidera w kwestii ukraińskiej, a nie ulega wątpliwości, że elektorat PiS nie jest tutaj monolityczny jak w innych kwestiach. Także pewne „próby licytacji” w kwestiach muzułmańskich jest dużo groźniejsze dla PiS niż wszystkie manifestacje KOD. Dlaczego? Jakaś część tej retoryki  Kukiza dotyczy tego, co jest siłą PiS. Jak choćby krytycyzm wobec niemieckiej koncepcji przyjmowania uchodźców itd. Jeśli będzie jakiś długofalowy skutek osłabienia relacji między rządem a Ruchem Kukiza, to  będzie wymagało zastanowienia jak poszerzyć szeregi formacji o posłów, na których PiS w istotnych kwestiach będzie może liczyć - dodaje.

- To,  że ugrupowanie rządzące zabiega o głosy opozycji jest stare jak światło, miało miejsce choćby w dyskusjach o Trybunale Konstytucyjnym, gdzie Leszek Miller szczerze powiedział  w jakiej formie zostali pozyskani do głosowania za zmianami w czerwcu przez poprzednią koalicję rządzącą. Tutaj nie stało się więc nic nowego. Partie opozycyjne zachowanie marszałka Morawieckiego będą chciały wykorzystać przede wszystkim w kontekście odcięcia Ruchu Kukiza od PiS. Teraz gra toczy się o to, kto kogo przedstawi jako wyalienowanego. W polskim parlamencie obok Kukiz’15 w takiej sytuacji jest PSL - podsumowuje Chwedoruk. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane