- Mój wniosek, który złożyłem jeszcze za poprzednich rządów, jest wciąż aktualny - mówi Andrzej Melak. - Powtórne rozpatrzenie mojego wniosku, jak i wniosków innych rodzin, jest obowiązkiem nowego prokuratora - podkreślił w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. Podobne stanowisko reprezentuje m.in. rodzina zmarłej w katastrofie Anny Walentynowicz. Gehenna bliskich słynnej "Anny Solidarność" trwa od lata 2012 r. To wtedy prokuratura okazała członkom rodziny Walentynowiczów rosyjskie akta medyczno-sekcyjne przypisane do legendarnej opozycjonistki.
– Od razu zorientowaliśmy się, że nie opisują naszej babci. A to oznaczało, że niezbędna jest ekshumacja – opowiadał wtedy „Gazecie Polskiej” Piotr Walentynowicz. Prokuratura przypuszczała, że doszło do zamiany zwłok i że szczątki „Anny Solidarność” pochowano w Warszawie w grobie innej ofiary katastrofy, działaczki Rodzin Katyńskich Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. Ekshumacja szczątków z Gdańska potwierdziła spostrzeżenia rodziny. Zaraz jednak okazało się, że ciało wydobyte z grobu w Warszawie także wzbudziło duże wątpliwości syna i wnuka opozycjonistki. W grudniu 2013 r. "Gazeta Polska" ujawniła, że dokumentacja przypisana do osoby pochowanej po ekshumacjach w grobie Anny Walentynowicz nie dotyczy bohaterki "Solidarności".
– przypomniał dzisiaj wstrząsające fakty Piotr Walentynowicz, który także czeka na kolejne ekshumacje, aby móc godnie pochować babcię.– W Moskwie na rozpoznaniu zwłok oprócz taty jeszcze trzy inne osoby rozpoznały babcię, która była w całości; miała całą twarz, cała głowę. Natomiast w czasie ekshumacji oba ciała, które były poddane sekcji zwłok, były bez głowy
21 marca minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro powołał zespół prokuratorów do śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej na czele z prokuratorem Markiem Pasionkiem. Śledztwo przejęła Prokuratura Krajowa, w której obecnie trwa audyt postępowań dotyczących katastrofy. Liczą one - jak podkreśla w rozmowie z nami prokurator Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej - setki akt.