Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nowy autorytet feministek? Wdowa po Kiszczaku za aborcją chorych dzieci

Wdowa po generale Czesławie Kiszczaku zdecydowała się na zabicie własnego dziecka po konsultacji z mężem. Dziś głośno sprzeciwia się proponowanym zmianom w ustawie antyaborcyjnej.

Autor:

Wdowa po generale Czesławie Kiszczaku zdecydowała się na zabicie własnego dziecka po konsultacji z mężem. Dziś głośno sprzeciwia się proponowanym zmianom w ustawie antyaborcyjnej. Uważa, że są okrutne - informuje portal Pudelek.tv. 

Kiszczakowa tak opisywała swoją aborcję, promując swoją kolejną książkę: "Mamy konflikt grupy krwi z mężem. Miałam dwa poronienia. Za drugim razem było już późno, ciąża była zaawansowana, lekarze chcieli ratować dziecko, ale ja się nie zgodziłam. Nie wiedziałam, co się może urodzić. Decyzję podjęliśmy z mężem, wspólnie". W tej opowieści niepokoi potraktowanie zupełnie bezosobowo dziecka: "nie wiedziałam, co się może urodzić". 

"Myślę, że to jest okrutna ustawa dla kobiet, chociaż w tej chwili kobiety są w dużo lepszej sytuacji, są środki antykoncepcyjne. Jeżeli kobieta wie, że ma urodzić ciężko chore dziecko, to to jest dla mnie przerażające, że ona nie może go usunąć. Dlaczego ją zmuszać do wychowania ciężko chorego dziecka? To jest niekorzystne dla kobiet i nienowoczesne" 

- mówi dziś wdowa po szefie komunistycznej bezpieki gen. Czesławie Kiszczaku.  

 

Autor:

Źródło: pudelek.tv,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane