- Minister Macierewicz rozmawia konkretnie z Amerykanami i myśli nie tylko o wschodniej flance, ale może nie do końca została zauważona jego deklaracja, że Polska jest w gotowości do działania na południowej flance NATO. To buduje zwartość, kolektywność działania i sądzę, że nie pozostało bez wpływu na decyzję, że wschodnia flanka i potrzeby naszego kraju zostały zauważone w Stanach Zjednoczonych i myślę, że również w przyszłości w NATO, bo Europa trochę jest tutaj leniwa - powiedział gen. Roman Polko.
Czy stacjonowanie amerykańskiej brygady wiąże się też z rozwojem polskiej armii?
- Z pewnością, to kwestia zabezpieczenia logistycznego, obecność na poligonie, które będą powodowały zgrywanie, współdziałanie co zawsze działa pozytywnie na armię. Takie działanie zawsze buduje i wzmacnia potencjał naszych możliwości - dodaje generał.
Czy deklaracja Amerykanów pomoże Polsce w rozmowach na szczycie NATO?
– Tak, bo to jest przede wszystkim sygnał Stanów Zjednoczonych dla Europy. Czas słów i protestów wobec terrorystów, czy uleganiu Rosji – już się skończył. Przyszedł czas na zdecydowane działania, demonstrację decyzyjności, zwartości i konkretnych działań. W warstwie słownej byliśmy mocni, ale nie potrafiliśmy zbudować komponentu szybkiego reagowania, o którym mówiono na poprzednim szczycie NATO. Myślę, że mamy to za sobą i widzę takie działania jako przełom w samej strukturze NATO - podsumowuje Polko.