Wywiad z prof. Bankowiczem polecił na swoim Twitterze prezydent Andrzej Duda:

Fot. Twitter.com
O zamachu stanu mówili ostatnio politycy tacy jak; Grzegorz Schetyna: "Mamy dzisiaj do czynienia - nie waham się użyć tak mocnych słów - z pełzającym zamachem stanu, ponieważ decyzją, jak rozumiem prezesa Rady Ministrów, nie jest drukowane orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego", Ryszard Petru: "Jeśli PiS nadal będzie stal na stanowisku ze to nie jest wyrok TK a tylko opinia - to mamy do czynienia z konstytucyjnym zamachem stanu". Adam Michnik: "To, co robi PiS, to pełzający zamach stanu" czy Martin Schulz: "To, co rozgrywa się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne".
- Ci, którzy posługują się tą kategorią dla opisu obecnej sytuacji politycznej w Polsce, nie wiedzą, co to pojęcie oznacza, więc posługują się pewnymi odczuciami, intuicjami, wiedzą potoczną. W związku z tym, jeśli krytycznie oceniają posunięcia rządzącej ekipy politycznej, to pojawia im się skojarzenie, że ta dokonuje zamachu stanu. Ale przecież zamach stanu to zjawisko dotyczące sposobu przejmowania władzy, a nie prowadzenia sporu politycznego. Władza jest przechwytywana w sposób nielegalny, a zmiana dokonuje się z użyciem przemocy albo przy groźbie jej zastosowania. Wszystko dokonuje się błyskawicznie i poprzedzone jest spiskiem lub konspiracją. We współczesnych realiach najczęściej mamy do czynienia z wojskowym zamachem stanu - uważa prof. Marek Bankowicz.
Naukowiec mówi, że "w Polsce od 1989 roku słyszymy nieustannie o "zamachu stanu", gdy krzyczą o tym różni politycy pozbawiani władzy lub znajdujący się w trudnej sytuacji. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że na przestrzeni dwóch lat, mamy już dwa zamachy stanu - obecnie oraz gdy podsłuchiwano polityków poprzedniej władzy".
Jak powinien wyglądać zamach stanu? - Przewrót musi być przeprowadzony z zaskoczenia i bardzo szybko. Ośrodki struktury państwa powinny być opanowane w jak najkrótszym czasie. Gdy zamach stanu się przeciąga, element zaskoczenia traci na wadze, a z drugiej strony mobilizuje się poparcie dla tych, którzy przeciwdziałają zamachowcom. Są też pewne korzystne momenty, na przykład działanie późną nocą, nad ranem, w okresie świątecznym - tłumaczy profesor. A jaka jest najlepsza obrona państwa przed zamachem stanu? - Najpełniejsza obrona to likwidacja sił zbrojnych.(...) Nawet jeśli zamach stanu ma cywilny charakter, musi mieć poparcie wojska, choćby milczące. Zabezpieczeniem jest też oczywiście cywilna kontrola nad armią i wyciszanie tradycji uprawiania polityki poprzez siły zbrojne. Ogromne znaczenie odgrywa również jakość kultury politycznej w państwie.(...) Poza tym bardzo wiele zależy od tradycji i mentalności społeczeństwa - tłumaczy. W Polsce mamy walkę totalną na scenie politycznej? - Ostrość sporu politycznego rzeczywiście jest zaskakująco wysoka. Za to na szczęście armia nie przejawia skłonności politycznych - podsumował profesor.