Już prawie zaczęliśmy tęsknić, Bronisław Komorowski bowiem niemalże znikł z mediów, a jego wystąpienia - szczególnie te na żywo - dostarczały wiele ciekawych spostrzeżeń. Rozumiemy jednak, tak dotkliwej porażki jakiej doznał w wyborach prezydenckich, nie da się szybko zapomnieć.
W końcu się odezwał. I zaskoczył. Słyszeliśmy o nieporozumieniach pomiędzy Komorowskim a kierownictwem Platformy za spartaczoną kampanię wyborczą, ale nie sądziliśmy, że po roku nadal żywi tak głęboką urazę. Ostro bowiem podsumował rządy ekipy Donalda Tuska i Ewy Kopacz.
Zaraz, zaraz, a może to było o jego prezydenturze? Też pasuje!

screen bronislawkomorowski.org
Z niecierpliwością czekamy na ciąg dalszy.
Do "analizy" Bronisława Komorowskiego dopisalibyśmy jeszcze, że nic tak nie osłabia szacunku obywateli do władzy, jak jej ośmieszanie. W tym były lider Platformy grał pierwsze skrzypce. Jego prezydentura (na szczęście miniona) naznaczona została występem w japońskim parlamencie i słynnym "chodź szogunie".