Dawny kapelan "Solidarności" ksiądz Stanisław Małkowski odniósł się do manifestacji Komitetu Obrony Demokracji. Duchowny stwierdził, że osoby protestujące pod sztandarami KOD nie powinny przystępować do sakramentu komunii świętej.
- Przynależności do KOD-u nie da się pogodzić z praktyką wiary katolickiej, z przyjmowaniem komunii świętej - miał powiedzieć ksiądz Małkowski.
Dziennikarze Superstacji poprosili o komentarz Mateusza Kijowskiego, który szefuje pochodom KOD i bardzo często pokazuje się z liderami partii opozycyjnych. Kijowski skorzystał z okazji, aby zaatakować duchownego.
- Język nienawiści, który się pojawia w jego wypowiedziach mógłby być, być może zrozumiały czasami w czasach stanu wojennego kiedy świat był rzeczywiście spolaryzowany i byliśmy pod rządami narzuconymi nam. Wydaje się, że tego typu język, tego typu sformułowania dzielące, pełne złości, pełne nienawiści nie powinny mieć miejsca w kraju w którym władza jest legalnie wybrana w którym władza odwołuje się do wartości chrześcijańskich - stwierdził Kijowski.
Ręce opadają. On ma czelność pouczać innych o "języku nienawiści". Czy zapomniał o tym?
CZYTAJ WIĘCEJ: Rozmowy KOD o wypadku prezydenta Dudy: "Życzę mu śmierci w męczarniach"
Gdyby jeszcze tylko na hipokryzji Kijowski poprzestał... On jednak pozwolił sobie pouczać duchownego!!!
- A ksiądz powinien raczej się kierować wskazaniami miłosierdzia, miłości ich chociażby takimi jeżeli rzeczywiście uważa KOD za swojego nieprzyjaciela wskazaniem Chrystusa miłujcie nieprzyjacioły swoje. To co robi jest niewątpliwie sprzeczne ze wszystkimi wartościami chrześcijańskimi, ja zalecałbym więcej czytania pisma świętego a mniej czytania programu wyborczego PiSu - cytuje Superstacja czołowego "obrońcę demokracji".
Do wyborów niby jeszcze niemal cztery lata, a Kijowski już podąża szlakiem wytyczonym przez wielu przegranych polityków. Wystarczy wspomnieć Palikota. Oni jednak niczego się nie uczą.