Na początku rozmowy Jarosław Kaczyński pytany był m.in. o zarzuty o podsycanie konfliktów i dzielenie Polaków. Podkreślił:
"Nie lubię konfliktu, mam spokojną naturę. Budowany jest mój fałszywy obraz".
Potem oczywiście dominowały pytania o Trybunał Konstytucyjny. Prezes PiS wyraźnie stwierdził, że podstawą kompromisu ws. TK musi być konstytucja:
"O łamaniu konstytucji rozmawiać nie będziemy. Ale gdy zmienią się postawy, być może będzie można mówić o kompromisie. Mam nadzieję, że zespół ekspertów, powołany przez Sejm, wypracuje jakiś taki model, w ramach którego będą uwzględnione uwagi Komisji Weneckiej”.
Jarosław Kaczyński krytycznie wypowiedział się o roli części opozycji w tej sprawie: "Nie widzę sygnałów, że druga strona sporu chce przestrzegać konstytucji. Dziś PO żyje konfliktem, nie ma pomysłu na opozycję". Dodał też, że Platforma ma klucz do rozwiązania sporu, ale żyje konfliktem. - Jeżeli Grzegorz Schetyna wycofa się z planów Majdanu, to możemy rozmawiać - tłumaczył Kaczyński.
Z ust prezesa PiS padło też stwierdzenie, że opublikowanie orzeczenia TK będzie złamaniem konstytucji. Pytany o kompromisowe propozycje polityka PiS Kazimierza Ujazdowskiego i o jego przyszłość w partii Kaczyński odpowiedział:
„[Ujazdowski] może czuć się bezpieczny, choć jego propozycje wybiegają poza konstytucję, zresztą zostały z góry odrzucone od razu przez drugą stronę”.
Jarosław Kaczyński zaznaczył swój krytyczny stosunek do prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Andrzeja Rzeplińskiego. "Trybunał jest ubezwładniony przez swojego prezesa. Andrzej Rzepliński sparaliżował go. Mamy do czynienia ze złamaniem trzech artykułów konstytucji przez TK" - powiedział lider partii rządzącej.
Zdanie szefa PiS Trybunał Konstytucji ma w Polsce bardzo słabą legitymizację, a jego niektórzy sędziowie są mocno zaangażowani politycznie. Mimo to Kaczyński zadeklarował, że jest zwolennikiem istnienia TK.