Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

ks. Isakowicz-Zaleski: Gross krzyczał za mną - pójdziesz do piekła!

„Istny cyrk!”, - tak ksiądz komentuje na swoim blogu wydarzenia w programie TVP1 „Mam inne zdanie”. Mowa jest o jednym z odcinków, który był poświęcony książce małżeństwa Grossów „Złote Żniwa”. Ks.

Autor:

„Istny cyrk!”, - tak ksiądz komentuje na swoim blogu wydarzenia w programie TVP1 „Mam inne zdanie”. Mowa jest o jednym z odcinków, który był poświęcony książce małżeństwa Grossów „Złote Żniwa”. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski był gościem owego programu.

Oto co napisał po powrocie:

Program miał się odbyć "na żywo" o godz. 22.35 w holu nowego gmachu przy ul. Woronicza 17 w Warszawie. Przyjechałem samochodem z Radwanowic godzinę wcześniej, ale zamiast być posadzonym wraz z innymi na widowni zostałem natychmiast odprowadzony długim korytarzem na pierwsze piętro do innego budynku. Po pudrowaniu pozostawiono mnie samego w tamtejszej kawiarni przy malinowej herbatce. Tam siedziałem trzy kwadranse.

Póżniej jedna z osób z obsługi zadzwoniła do mnie na komórkę, prosząc, abym nie wychodził z kawiarni, gdyż Grossowie nie wiedzą, że zostałem zaproszony do programu. Następnie przyszła do mnie inna osoby twierdząc, że jak Grossowie zobaczą mnie za wcześnie, to nie wejdą do studia. Istny cyrk!

Gdy program już się zaczął sprowadzono mnie do holu, ale nie głównymi schodami tylko schodami awaryjnymi. Następnie przez kolejny kwadrans trzymano mnie w zupełnie ciemnym pomieszczeniu. Tutaj bez jakiejkowiek zapalonej żarówki młoda panienka po raz kolejny mnie wyprudowała. Z daleka widziałem hol, ale nic nie słyszałem co w nim mówiono.

Po chwili prowadzono mnie bocznym wejściem przed kamery i posadzono przy byłym ambasadorze Izraela w Polsce, Szymonie Weissie. Dopuszczony w końcu do głosu poowiedziałem o tym jak ze mną postąpiono. Co do książki, to nazwałem ją "gniotem intelektualnym". Nazwałem też kłamstwami oskarżenia pod adresem Kościoła katolickiego i kardynała Adama Sapiehy z Krakowa. Szybko odebrano mi głos, ale dobre i tyle.

Z Grossem spotkałem się jednak, gdy poszedłem do charakteryzatorni, aby zmyć puder z twarzy. Zapytałem go, czemu się on tak mnie boi. Zamiast odpowiedzi usłyszałem wyzwiska, a następnie Gross krzyczał za mną na korytarzu, że - uwaga! - pójdę do piekła. Chyba trzy razy tak krzyknął. No cóż, biedny mały człowieczek, który chyba naprawdę uwierzył, że jest "autorytetem moralnym".

Z kolei portal wpolityce.pl tak ocenia wspomniany program:

Gwoli sprawiedliwości dodajmy, że autor "Złotych żniw" ośmieszył się na oczach setki tysięcy widzów. Nie był w stanie skonfrontować się z faktami dotyczącymi słynnego zdjęcia, które w swoim śledztwie dziennikarskim odkryli dziennikarze "Rzeczpospolitej" ani z zarzutami, które w delikatny sposób formułował Paweł Machcewicz.

Szkoda tylko, że TVP robi taki cyrk z gośćmi, żeby tylko zaprosić do studia wykreowanego przez kolegów z "Gazety Wyborczej" autora gniota roku, ziejącego nienawiścią do Polaków.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane