Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Pisali o korupcji, służby wzięły ich na cel. "To naganne" - mówi Dorota Kania

- Sprawa jest tym bardziej naganna, że wymiar sprawiedliwości użył całego swojego arsenału do inwigilowania dziennikarzy opisujących korupcję w tymże wymiarze sprawiedliwości - podkreśla Dorot

Autor:

- Sprawa jest tym bardziej naganna, że wymiar sprawiedliwości użył całego swojego arsenału do inwigilowania dziennikarzy opisujących korupcję w tymże wymiarze sprawiedliwości - podkreśla Dorota Kania, publicystka "Gazety Polskiej", która znalazła się na liście dziennikarzy inwigilowanych przez służby specjalne za rządów PO-PSL.

Cezary Gmyz ujawnił dzisiaj w tygodniku "Do Rzeczy" listę inwigilowanych dziennikarzy, którzy zajmowali się różnymi aferami za poprzedniej ekipy rządzącej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dziennikarze "Gazety Polskiej" na liście inwigilowanych. Bo opisywali korupcję

W artykule znalazł się również fragment: "Przy tej okazji śledzono dziennikarzy "Gazety Polskiej" opisujących kontakty między sędzią sądu administracyjnego a sędzią SN".

Chodzi m.in. o tekst: "Ujawniamy szczegóły śledztwa ws. korupcji w SN"

"Przez prawie cztery lata Centralne Biuro Antykorupcyjne gromadziło dowody ws. korupcji w świecie palestry i sądownictwa. Pod koniec września prokuratura umorzyła jednak śledztwo. Dotarliśmy do szczegółów tej sprawy, która w normalnym, demokratycznym państwie z pewnością zakończyłaby się aktem oskarżenia" - pisali Dorota Kania, Dawid Wildstein i Samuel Pereira.

Informacją o inwigilacji oburzona jest dziennikarka śledcza "Gazety Polskiej", którą poprosiliśmy o komentarz.

- Inwigilacja dziennikarzy jest bardzo bulwersująca i naganna. Jeżeli służby w ten sposób pozyskują informacje, jest to łamanie podstawowych praw demokracji - mówi Dorota Kania.

- Tym bardziej, że inwigilacja dotyczyła dziennikarzy opisujących korupcję w wymiarze sprawiedliwości. Cały aparat tego wymiaru został wykorzystany żeby rozpracowywać dziennikarzy badających korupcję w tymże wymiarze sprawiedliwości. To naganne - podkreśla dziennikarka.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej