Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Minister Macierewicz o sondażu ws. Smoleńska: Polacy odporni na kłamliwą propagandę

Wzrosło - i to znacząco - grono Polaków, którzy uważają, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu. Tak wynika z najnowszego badania Ariadna dla onet.pl.

Autor:

Wzrosło - i to znacząco - grono Polaków, którzy uważają, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu. Tak wynika z najnowszego badania Ariadna dla onet.pl. Reporter niezalezna.pl poprosił o komentarz ministra Antoniego Macierewicza: "okazuje się, że Polacy byli odporni na kłamliwą rządową propagandę".

Aż o sześć punktów proc. wzrosła liczba Polaków, którzy nie mają wątpliwości sześć lat temu doszło do zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jest to 22 proc. badanych.

Dodatkowo coraz mniej osób - według sondażu Ariadna - wierzy, że do katastrofy smoleńskiej doszło z winy pilotów.

Portal niezalezna.pl poprosił o komentarz do wyników tego badania obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza: Nie zaskakuje mnie, że coraz więcej Polaków uważa, że katastrofa smoleńska nie została do końca wyjaśniona. Przez pięć lat pracy Parlamentarnego Zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r. apelowaliśmy do rządu premiera Donalda Tuska, a później Ewy Kopacz, o wyjaśnienie tej narodowej tragedii.

- Niezależnie od tego nasi eksperci wykazywali, że ustalenia szefowej MAK Tatiany Anodiny i komisji Jerzego Millera można wyrzucić do kosza. Dziś okazuje się, że Polacy byli odporni na kłamliwą rządową propagandę i stąd taki wynik badania. Jestem przekonany, że teraz, w wyniku badań ekspertów i śledczych uda się wyjaśnić, co tak naprawdę stało się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r., i co faktycznie było przyczyną tej tragedii - mówi portalowi niezależna.pl minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, w latach 2010- 2015 przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej