Polityk poruszył m.in. bulwersujący temat zniszczonych meldunków z 10 kwietnia 2010 r. Ujawnił, że podjęto próbę ich odtworzenia. – Myślę, że za tydzień komisja dostanie te materiały. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że sprawa powinna trafić do prokuratury, ponieważ doszło do zniszczenia cennych dokumentów. Treści, które tam zawarto, są istotnie dla wyjaśnienia tego, co się stało – oświadczył Macierewicz.
Członkowie nowo powołanej podkomisji mają już - jak poinformował minister - dostęp do materiałów zgromadzonych przez komisję Jerzego Millera. – Moja funkcja będzie sprowadzała się wyłącznie do tego, że gdy podkomisja skończy prace, przyjmę jej raport. Zapoznałem się z materiałami, które zgromadziła komisja Millera, ale aspekt, czy są one ciekawe, wolałbym odłożyć na bok – zaznaczył Antoni Macierewicz.
Wiele tych dokumentów - według szefa resortu obrony - wyklucza winę pilotów Tu-154. Sporo nowego wnieść może również niewykorzystany materiał fotograficzny z 10 kwietnia 2010 r., którym dysponuje podkomisja.