W Warszawie zebrało się kilka tysięcy osób, ze stolicy i z innych rejonów Polski. Tłum, złożony głównie ze starszych osób, skanduje "My naród!".
Tematem przewodnim marszu jest obrona Lecha Wałęsy, którego agenturalne dokumenty znaleziono niedawno w domu Czesława Kiszczaka. Organizatorzy na początku zapowiedzieli ze sceny prowadzenie zbiórki pieniędzy na rzecz KOD
Na scenie oprócz Mateusza Kijowskiego są politycy, m.in. Ryszard Petru i Barbara Nowacka.
- Jest nas wielu. Przyszliśmy pokazać, że najważniejsze wartości to wolność i demokracji, a na ich straży stoi Konstytucja. Nie pozwolimy odebrać nam naszych wartości. Nie pozwolimy sobie odebrać Polski - powiedział, rozpoczynając marsz, znany z niepłacenia alimentów Kijowski.
- Przyjechaliśmy tu, by bronić Lecha Wałęsy, symbolu polskiego zwycięstwa. Razem obronimy Polskę przed Jarosławem Kaczyńskim - mówił z kolei Grzegorz Schetyna.
- krzyczał ze sceny Ryszard Petru.- Rozmowa została zastąpiona inwigilacją, uśmiech został zastąpiony agresją, to było te 100 dni. Zmusimy Jarosława Kaczyńskiego, żeby ustąpił. Jarosław Kaczyński ustąpi, gdy będziemy protestować w europarlamencie i na ulicy