„Przedmioty podarowane przez Ewę Chodakowską, Patricię Kazadi i Wojciecha Cejrowskiego można wylicytować w niedzielę, w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w Galerii Łódzkiej” - napisał „Express Ilustrowany”.
Tej informacji zaprzeczył sam podróżnik. „Kto mnie zna, wie że NIE popieram tej akcji, że jestem moher i daję wyłącznie na imprezy katolickie. Taki mój wybór, taki mój styl. Wpisywanie mnie w akcję Owsiaka uważam za przykre osobiście oraz szkodliwe wizerunkowo - dla obu stron zresztą, jak sądzę” - napisał na FB.
Później Cejrowski dodał: „We wpisie o Owsiaku nie chodzi o to kto na co daje forsę, tylko o to, że nie życzę sobie podawania nieprawdziwych informacji na mój temat. Skoro NIE przekazałem żadnego przedmiotu na Owsiaka, to nie chcę, by podawano do prasy, fałszywki. Czy przy tym całym poparciu jakie Owsiak ma, była potrzeba podpierania się jeszcze dodatkowo Cejrowskim? Nie wystarczy prawdziwych podarunków, trzeba dorabiać fałszywe? I potem co? - ktoś to wylicytuje i będzie się czuł oszukany, że mu sprzedano fałszywkę a nie prawdziwy przedmiot od WC. O tym pisałem. O kłamaniu, a nie o dawaniu czy nie dawaniu forsy. Z forsą każdy niech robi co mu w duszy gra. Mnie grają organy, innym orkiestra”.