Jeszcze do niedawna trwał bój między Grzegorzem Schetyną z Tomaszem Siemoniakiem. Obaj walczyli o stanowisko przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, ale ostatecznie postanowili połączyć siły. Ten drugi zrezygnował i przyjął propozycję współpracy od Schetyny.
Ewa Kopacz w najnowszej rozmowie z dziennikarzami „Faktu” opowiedziała o tym, jak przeżyła przegraną PO w jesiennych wyborach w 2015 roku.
Jak była premier tłumaczy klęskę PO? Dość kuriozalnie.
Platforma skoncentrowała się na realizacji gospodarczych pomysłów, zbyt mało czasu poświęciła obywatelom. I PiS to sprytnie wykorzystał
– powiedziała.
Ciekawie Ewa Kopacz wypowiada się o swoim nowym szefie, Grzegorzu Schetynie. Według niej, przywódcą partii powinien być ktoś, kto „łączy środowiska i buduje wspólnotę”. Nie trzeba chyba dodawać, że miedzy obojgiem polityków – choć z jednej formacji – nie było zbyt ciepłych relacji.– Grzegorz Schetyna byłby dobrym liderem?
– Znam Grzegorza od lat. To bardzo sprawny polityk i dobry organizator. W sam raz na sekretarza generalnego.
– Tylko?
– Szefem partii powinien być ktoś, kto łączy środowiska, buduje wspólnotę, ma cierpliwość i nie nosi w sobie żalu
– powiedziała dla „Faktu” Ewa Kopacz.
Kopacz dodała, że „nie sądzi”, by Donald Tusk wrócił do Polski i stanął przeciwko Andrzejowi Dudzie w kolejnych wyborach prezydenckich.
Trudno się dziwić. W jednym z sondaży Polacy wyrazili się o tym dość jasno.