Szef MSW odniósł się do audytu, którego treść przedstawiło Radio Zet. Według dokumentu tajna specgrupa miała rozpracowywać dziennikarzy i prawników, w sumie prawie 80 osób.
Aby ukryć sprawę przed prokuraturą i sądami, podsłuchy były zakładane w ramach śledztwa dotyczącego napaści na tle rasowym w Białymstoku, a podsłuchy zakładane były na… rzekomo osoby nieznane
Minister Mariusz Błaszczak pytany o doniesienia, że w KGP działała nieformalna grupa, która zajmowała się podsłuchiwaniem osób zamieszanych w tzw. aferę taśmową oraz dziennikarzy opisujących sprawę odpowiedział, że sprawa jest wyjaśniana.
– powiedział. Dodał, że jeśli domniemania zostaną potwierdzone, będzie to oznaczało, że „władza była nadużywana”.Poleciłem Komendantowi Głównemu Policji wyjaśnienie sprawy. Raport nie jest jeszcze gotowy
Na stronie MSW pojawił się komunikat.
„W związku z publikacjami medialnymi, dotyczącymi podsłuchiwania dziennikarzy w kontekście afery taśmowej MSWiA informuje, że trwają intensywne czynności specjalnej grupy powołanej przez Komendanta Głównego Policji. Wnikliwie weryfikowane są materiały operacyjne Policji zgromadzone podczas prowadzonych czynności przy tzw. aferze taśmowej. Waga sprawy oraz ilość materiałów wymaga czasu w celu zachowania najwyższych standardów oraz należytej staranności”.