Jak wynika z informacji TVN24 cała sprawa zaczęła się dwa lata temu, gdy kobieta próbowała uregulować kontakty córki z ojcem dziecka. Wówczas sąd zdecydował o tymczasowym umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej. Do rodziny zastępczej tymczasowo trafiła również druga córka kobiety.
Dziewczynki mają pozostać w rodzinie zastępczej aż do czasu zakończenia postępowania w sądzie, jednak tu pojawił się kolejny problem. Sąd zażądał od kobiety dostarczenia zaświadczenia od proboszcza potwierdzającego, że jest ona praktykującą katoliczką.
Zarówno mecenas reprezentujący kobietę, jak i prezes sądu w Myślenicach są zdania, że stawianie takiego wymogu nie jest zgodne z Konstytucją.
- Taka prośba mogłaby być ewentualnie wystosowana, jeśli kwestia religii miałaby jakieś znaczenie (np. gdyby para była innego wyznania), albo gdyby którakolwiek ze stron wyciągnęła kwestie religijne w charakterze argumentu podczas rozprawy – tłumaczy mecenas Michał Warcholik.