Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Trybunał Konstytucyjny uznał dziś, że machlojki Platformy Obywatelskiej, która w Sejmie poprzedniej kadencji (wsparta PSL-em) wybrała 5 sędziów TK, są częściowo niezgodne z konstytucją. Dwóch sędziów zostało wybranych wbrew niej.
W trakcie uzasadniania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Leon Kieres przekonywał o apolityczności sędziów TK:
Jak to jest z tą apolitycznością? Dziś z taką gorliwością broniący apolityczności Trybunału Konstytucyjnego Leon Kieres zapomniał dodać, że ma na swoim koncie polityczną przygodę. Startował w wyborach z list Unii Wolności, a później również z list Platformy Obywatelskiej.- Trybunał Konstytucyjny i jego sędziowie nie byli, nie są i nie będą uwikłani w spory polityczne - mówił sędzia Leon Kieres uzasadniając wyrok Trybunału.
Szybkie sprawdzenie biografii Leona Kieresa potwierdza, że był on związany z polityką. W 1998 roku został wybrany na radnego sejmiku dolnośląskiego z listy Unii Wolności.
Na tym jednak nie zakończyła się polityczna przygoda sędziego Leona Kieresa. W 1997 roku uzyskał mandat senatora IV kadencji. Później kandydował również z list Platformy Obywatelskiej, o czym przypominają dziś internauci.

W 2006 Leon Kieres startował w wyborach samorządowych do sejmiku dolnośląskiego z pierwszej pozycji na liście Platformy Obywatelskiej w okręgu podwrocławskim. Wówczas został wybrany na radnego sejmiku uzyskując najlepszy wynik w okręgu. Później sejmik wybrał go na swojego przewodniczącego.
Kieres swoich sił w polityce próbował także w 2007 roku, tym razem już w wyborach parlamentarnych. Kandydując z ramienia PO uzyskał mandat senatora. O reelekcję ubiegał się jeszcze w wyborach parlamentarnych w 2011 roku, jednak już bez powodzenia.
13 lipca 2012 Sejm wybrał go na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Swoją kadencję rozpoczął 23 lipca 2012 roku.