W czasie przesłuchań mężczyźni twierdzili, że należą do organizacji, którą nazywali „Armią”. Nie ujawniono nazwiska polityka, który miał być ich celem. Jak powiedział węgierski minister spraw wewnętrznych Sandor Pinter, zatrzymani chcieli użyć broni, by „rząd oddał władzę”. Obaj uznawali się za rewolucjonistów, zaś obecne węgierskie władze za „zdrajców”. Nie podano więcej szczegółów na temat tej sprawy.
TVP Info podaje, że w ostatnich dniach węgierskie służby były mocno krytykowane za zatrzymanie czterech mężczyzn, w których samochodzie znaleziono niewybuchy z drugiej wojny światowej. Informowano, że mogli oni planować zamach. Sąd nie zgodził się jednak na ich aresztowanie gdy okazało się, że zatrzymani to grupa miłośników militariów.