Z wypowiedzi byłego ministra sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz wynika, że za jedynie słuszny, „obiektywny organ” uważa on najwyraźniej Trybunał Konstytucyjny, którego skład przeforsował w końcówce kadencji rząd Platformy.- PO przy wprowadzaniu pierwotnej ustawy wyszła z założenia, że przy długim terminie zgłaszania kandydatów to będzie rozwiązanie optymalne. Jeżeli my popełniliśmy błąd, to za niego przeprosimy. Rozstrzygnie to Trybunał. W przeciwieństwie do PiS potrafimy przyznać się do błędu i chcemy poddać się ocenie przez obiektywny organ – mówił w TVN24 Borys Budka.
Gdy prowadzący program Bogdan Rymanowski przypomniał, że to przecież koalicja PO-PSL jako pierwsza zaczęła ingerować w TK i przegłosowała obsadzenie wszystkich pięciu miejsc w jego składzie, kandydat na szefa PO wyraźnie się pogubił i szybko przystąpił do ataku na PiS i prezydenta Dudę.- Szanujemy trójpodział władzy. Ingerowanie w Trybunał Konstytucyjny jest niedobre dla demokracji – przekonywał Borys Budka.
- Grzegorz Schetyna mówi: „popełniliśmy błąd”, a pan nie chce się do tego przyznać – zauważył Bogdan Rymanowski.
- Jeśli Trybunał Konstytucyjny stwierdzi, że popełniliśmy błąd, będę pierwszym, który przeprosi – zadeklarował Budka.
Borys Budka pytany o to, czy nie widzi nic złego w tym, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego brali udział w tworzeniu ustawy, o której teraz mają orzekać i czy w związku z tym powinni oni wyłączyć się z orzekania przyznaje, że nie widzi żadnego problemu.- To nie wy rozpoczęliście destrukcję Trybunału Konstytucyjnego? – zwrócił uwagę Rymanowski.
- Nikt nie odwoływał sędziów. Poprzedni parlament wybrał sędziów... Trzem rozpoczęła się się kadencja. Prawo i Sprawiedliwość namówiło prezydenta Dudę - i jest to tragiczne w tej sytuacji – żeby wbrew Konstytucji nie odbierał przyrzeczeń od sędziów TK. Dzieje się tak, że PiS chce wyeliminować Trybunał Konstytucyjny z orzekania o niekonstytucyjności – przekonywał Borys Budka.
- Z sędziów Trybunału Konstytucyjnego PiS zrobiło funkcjonariuszy konkretnych ugrupowań – kontynuował swój wywód Borys Budka.
- Przecież politycy mają wpływ na wybór sędziów... - zwrócił uwagę prowadzący program.
- Nie ma takiej potrzeby. To była praca nad ustawą. To nie jest praca nad konkretnymi uprawnieniami uprawnieniami tych osób – stwierdził Borys Budka.