Książka składa się z dwóch uzupełniających się części. Pierwsza to wielostronicowe postanowienie o umorzeniu postępowania, autorstwa prokuratora IPN Michała Skwary. Drugą część stanowi analiza historyczna autorstwa red. Andrzeja Grajewskiego z „Gościa Niedzielnego”.
Andrzej Grajewski podczas wczprajszej promocji książki ukazała jak niebezpieczny był dla sowieckiego imperium pontyfikat Jana Pawła II. I to nie tylko jeśli chodzi o Polskę. Znacznie niebezpieczniejsze było przebudzenie narodowe i religijne w narodach wchodzących w skład Związku Radzieckiego, szczególnie Ukrainy. – Słowiański program papieża zagrażał istnieniu Imperium – powiedział Grajewski. Gdyby zamach się udał i papież zginął, historia potoczyłaby się zupełnie inaczej. O wielu późniejszych wydarzeniach, które nastąpiły w Europie wschodniej, nie moglibyśmy nawet marzyć. Konklawe na pewno nie wybrałoby papieża podobnego do Jana Pawła II. Tym bardziej, że zainteresowanych niewykryciem pełnej prawdy o zamachu na papieża okazało się być bardzo wielu, i to po obu stronach zimnowojennej barykady.
Uczestniczący również w spotkaniu drugi autor książki, prokurator Michał Skwara z katowickiego IPN mówił, że według ustaleń śledztwa spisek na życie Jana Pawła II zawiązał się w listopadzie 1979 roku, po pielgrzymce do Polski, podczas której w Gnieźnie mówił o prawach narodów słowiańskich do religii. Wiadomo, że w przygotowaniu i przeprowadzeniu zamachu uczestniczył wywiad bułgarski, który dostał „zlecenie” z Moskwy. W tym celu wykorzystał istniejące kontakty ze światem przestępczym Turcji. W tej układance nie ma żadnego przypadku – dodał Grajewski – wskazując miedzy innymi na fakt, że numery na broni, z której strzelał Agca nie zostały usunięte, by wskazać na powiązania ze środowiskami faszystowskimi, od przedstawiciela których broń została kupiona. W akcji dezinformacyjnej po zamachu uczestniczyły także tajne służby Związku Radzieckiego i NRD. Polacy o różnych sprawach byli informowani.

fot. gosc.pl
- Książka dowodzi, jak ważne było powołanie IPN i stworzenie kilku jego pionów. Ta książka pokazuje dwie perspektywy, które się uzupełniają. Dr Grajewski, opierając się na śledztwie, mógł jako historyk postawić kropkę nad „i” – mówił prezes IPN dr Łukasz Kamiński.
Być może nigdy nie poznamy pełnej prawdy o wydarzeniach z maja 1981 roku na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Jednak książka „Agca nie był sam” rzuca na nie bardzo wiele nowego światła. I każdy, kto w przyszłości będzie się zamachem zajmował, będzie musiał się odnieść do zawartych w niej ustaleń.