- Co zostanie z wojny, z tej, którą przeżywamy teraz? Co pozostaje? Ruiny, tysiące dzieci bez możliwości nauki, tak wiele niewinnych ofiar. Tak wiele! I tak wiele pieniędzy w kieszeniach handlarzy bronią. Kiedyś Jezus powiedział: «Nie można dwom panom służyć – albo Bogu, albo mamonie». Wojna jest właśnie wyborem bogactwa. «Produkujmy broń, to nam się gospodarka nieco zrównoważy». I w ten sposób robimy nasze interesy. Jest takie okropne słowo u Pana: przeklęci! Bo On powiedział: «Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój!». Ci, którzy prowadzą wojnę, którzy powodują wojnę, są przeklęci, są przestępcami. Wojnę można uzasadnić, w cudzysłowie, tak wielu, bardzo wielu powodami. Ale kiedy cały świat, tak jak dzisiaj, jest w stanie wojny – na całym świecie, bo to jest wojna światowa w kawałkach: tu, tam i tam, wszędzie – to nie ma na to usprawiedliwienia. I Bóg płacze. Jezus płacze” – mówił Franciszek.
Kontynuując tę myśl Papież zauważył, że choć handlarze bronią wciąż intensywnie działają, to jednak jest wielu ludzi, którzy są posłańcami pokoju, zwłaszcza gdy pomagają innym, oddając dla nich swoje życie. Wskazał, że taką ikoną w naszych czasach jest Matka Teresa z Kalkuty. „Z cynizmem wielkich tego świata można by powiedzieć: co zrobiła ta kobieta? Straciła życie pomagając ludziom w umieraniu. Niezrozumiała jest droga pokoju...” – mówił Franciszek.
- Także i dla nas będzie dobrze, gdy poprosimy o łaskę płaczu nad tym światem, który nie rozpoznaje drogi pokoju, który żyje z wojny i z cynizmem mówi, że tego nie robi. Prośmy o nawrócenie serca. Właśnie u progu tego Jubileuszu Miłosierdzia naszą radością niech będzie łaska, by świat odnalazł zdolność do zapłakania nad swoimi zbrodniami, nad tym, co czyni prowadząc wojny – powiedział Papież.