Cezary Michalski powiedział, że "mentorem Zbigniewa Ziobry był sędzia Andrzej Kryże, jakby to powiedzieć, nie jest najbardziej antykomunistycznym" - kpił Michalski. Dodał też, że „jedną z prawych czy lewych rąk Kaczyńskiego” jest Janusz Wojciechowski, który był sędzią w okresie stanu wojennego, a teraz reprezentuje PiS w Parlamencie Europejskim.
Sędzia Kryże skazał w 1980 roku Bronisława Komorowskiego za publiczne twierdzenie, że PRL nie jest państwem niepodległym, o czym przypomniał prowadzący rozmowę.
- Wojciechowski był sędzią sądu rodzinnego - wyjaśniała Romaszewska-Guzy.
- A Kryże zajmował się rodziną Komorowskiego - drwił publicysta „Krytyki Politycznej”.
Gospodarz „Poranka” zapowiedział przerwę na serwis informacyjny, ale tuż przed zejściem z anteny Cezary Michalski dodał do mikrofonu: „Chyba senatorowi Romaszewskiemu też Kryże nie przeszkadzał, co już jest przykre”. Po serwisie powrócono do rozmowy na inny temat, ale w studiu nie było już szefowej TV Biełsat. Dyskusję kontynuowali Robert Sobiech i Cezary Michalski, który ostatecznie przeprosił słuchaczy i Agnieszkę Romaszewską-Guzy.