Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wstrząsająca relacja z Paryża: "musimy z nimi tu żyć w Paryżu. Ale pytanie: jak żyć"

Francuzi są bohaterami, kiedy mobilizują się w sprawach ekstremalnych, ale są płochliwym narodem.

Autor:

Francuzi są bohaterami, kiedy mobilizują się w sprawach ekstremalnych, ale są płochliwym narodem. Francja przegrała przez to, że nie jest ostrożna – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl polonijny dziennikarz Tadeusz Różycki, członek paryskiego Klubu „Gazety Polskiej”.

Ponad 128 osób zginęło, a 200 zostało rannych w piątkowej serii zamachów terrorystycznych przeprowadzonych przez islamistów. Francja wprowadziła stan wyjątkowy na obszarze całego kraju. Bo choć zginęło 8 napastników, ich współpracownicy zdołali uciec. A Państwo Islamskie zapowiada kolejne zamachy we Francji i w innych stolicach Europy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Po krwawych zamachach w Paryżu. Francja i cały świat w szoku

Na ulicach widać liczne patrole policji. Już wczoraj na wszystkich stacjach metra znajdowali się uzbrojeni policjanci w kamizelkach kuloodpornych, a ruch samochodowy i komunikacja miejska były kierowane na specjalne objazdy. Choć z pozoru wydawać by się mogło, że sytuacja została już przez odpowiednie służby opanowana, Francja jest w szoku.

Zginął mój przyjaciel... Tam, w tej dyskotece [chodzi o teatr Bataclan - przyp. Niezalezna.pl]... Jestem poruszony. To, że jeszcze mogę mówić... Francuzi są bohaterami, kiedy mobilizują się w sprawach ekstremalnych, ale są płochliwym narodem. Krótko po zamachach byłem w metrze, muzycy grali na saksofonach utwory Metalliki. Oburzeni Francuzi kazali im przestać. Gdy tam przelewała się krew, tu trwał festiwal śmierci. Przemieszczałem się metrem przez cały Paryż. Patrzyłem na nastroje. Ludzie siedzieli cichuteńko, wpatrzeni w smartfony, na których śledzili najnowsze wydarzenia i przekazywali sobie informacje. Byli całkowicie zaskoczeni. Francja przegrała, przez to że nie jest ostrożna. 

– relacjonuje w rozmowie z portalem niezalezna.pl Tadeusz Różycki.

Klubowicz z paryskiego Klubu „Gazety Polskiej” informuje, że dziś ulice Paryża są wyludnione. Większość restauracji, a nawet sklepów jest pozamykana. Widać wzmożone patrole policji.

Dzisiaj wszystko jest pozamykane. Ludzie siedzą w domach, choć w tej chwili nic im już pewnie nie zagraża. Spodziewam się zaostrzenia kontroli policyjnych. Teraz musimy tu żyć. Musimy z nimi tu żyć w Paryżu. Ale pytanie: „Jak żyć?”. Musimy, bo nie mamy innej alternatywy. Mam wśród znajomych także muzułmanów i nie chciałbym wrzucać wszystkich do jednego worka. To, co obserwujemy w tej chwili, to psychoza lęku. Ludzie boją się nawet wyjść na ulice

– tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl polonijny dziennikarz Tadeusz Różycki.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej