Już dzisiaj informowaliśmy o oburzeniu baronów Platformy Obywatelskiej wypowiedzią Ewy Kopacz, która dziennikarzom powiedziała o weryfikacji w strukturach regionalnych partii, choć ustalenia były inne. Jeden z polityków miał nawet powiedzieć o "otwartej wojnie"
Baronowie PO mówią o oszustwie Kopacz. „Jeśli chce otwartej wojny, to będzie ją miała”
Minęło zaledwie kilka godzin, a mamy kolejny odcinek tej opery mydlanej z posłami PO w rolach głównych.
Najpierw była konferencja prasowa Cezarego Tomczyka, rzecznika rządu, który zaatakował Radosława Sikorskiego.
"Uważam, że to że wygraliśmy wybory, to była kwestia złego stylu, który w pewnym momencie się pojawił i którego symbolem stały się te ośmiorniczki. To premier Kopacz zmieniła rząd po kolejnym wybuchu afery taśmowej. To ona zmieniła listy. I teraz potrzebna jest weryfikacja na każdym poziomie. To jest dobry moment na wybory" - uderzył mocno, ale po chwili Tomczyk dołożył: "Sikorski nie ma legitymacji by zasiadać w zarządzie krajowym. Gros tych spraw, które są za nami..to m.in. Sikorski jest przyczyną trochę złego stylu w PO. Kwestia ośmiorniczek, nagrań, kwestia stylu który tam był sprawia, że nie mogliśmy bić się o zwycięstwo"
To musiało mocno zaboleć Sikorski, bo - jak napisał serwis 300polityka.pl - reakcja była błyskawiczna.
