Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Powyborcze tarapaty PO... Partia Ewy Kopacz zostanie ukarana za łamanie prawa?

Komitet wyborczy Platformy Obywatelskiej po przegranych wyborach będzie musiał zmierzyć się z kolejnym problemem.

Autor:

Komitet wyborczy Platformy Obywatelskiej po przegranych wyborach będzie musiał zmierzyć się z kolejnym problemem. Partii grozi kara za łamanie przepisów, do którego miało dojść tuż przed wyborami parlamentarnymi. Chodzi o plakaty Marcina Kierwińskiego, które według władz miasta zostały rozwieszone nielegalnie, bez żadnych zezwoleń.

Z relacji lokalnych dziennikarzy na łamach portalplock.pl wynika, że plakaty i banery Marcina Kierwińskiego w nocy z piątku na sobotę były praktycznie wszędzie wzdłuż głównych miejskich arterii. Okoliczni mieszkańcy o całej sprawie powiadomili media oraz straż miejską.

Czytelnicy informowali, że w nocy między ostatnim dniem kampanii a rozpoczęciem ciszy wyborczej banery posła Platformy Obywatelskiej, który kilka tygodni temu dość niespodziewanie znalazł się na czele listy partii rządzącej w naszym okręgu, dosłownie zalały miasto. Podobizny wisiały na latarniach, na żółtych barierkach, nawet na wiadukcie

– informuje portalplock.pl.

Okazuje się, że wszystkie reklamy wyborcze zostały powieszone nielegalnie, bez odpowiedniej zgody zarządcy drogi oraz co istotne, bez wniesienie stosownej opłaty. Potwierdzenie tych informacji oznaczałoby, że komitet wyborczy dopuścił się do rozwieszenia plakatów wbrew obowiązującym przepisom.

Wszystko wskazuje na to, że to nie pierwsza tego typu afera z udziałem Kierwińskiego. Redakcja portalplock.pl ujawnia, że zaledwie tydzień wcześniej doszło do podobnej sytuacji. Wówczas plakaty Kierwińskiego również rozwieszono wbrew obowiązującym przepisom.

Urzędnicy płockiego ratusza przyznają, że wbrew przepisom powieszone zostały plakaty Marcina Kierwińskiego, których było najwięcej, a także kilka plakatów Marcina Podsędka z Nowoczesnej i jeden Roberta Kołakowskiego z PiS. Reklamy wyborcza zostały rozlokowane wzdłuż pasa drogowego nielegalnie.

- Te, które zagrażały bezpieczeństwu, czyli np. zawieszone na wiadukcie, zostały usunięte w weekend, pozostałe usuwamy od rana. Wykonana przez nas dokumentacja posłuży do naliczania kar finansowych

– tłumaczy poinformował Hubert Woźniak z biura prasowego połockiego ratusza.

 Zgodnie z przepisami kara za nielegalne zajęcie pasa drogowego może wynieść nawet 10-krotność stawki ustalonej za reklamy znajdujące się przy drogach. Ze wstępnych szacunków wynika, że kara za reklamy i plakaty posła PO może sięgnąć kwoty ponad 100 tys. zł. Powstała nawet spora galeria ze zdjęć nadesłanych przez mieszkańców, którzy fotografowali nielegalnie rozwieszone plakaty (ZDJĘCIA TUTAJ)

Redakcja płockiego portalu sprawę próbowała wyjaśnić u źródła. Jak się okazało... bezskutecznie:

O sprawę zapytaliśmy w komitecie wyborczym Platformy Obywatelskiej, jednak mimo zapewnień do chwili publikacji artykułu nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Również sam poseł Marcin Kierwiński mimo wielokrotnych prób nie odebrał od nas telefonu. Najprawdopodobniej ponownie dostał się do sejmu

– czytamy na łamach portalplock.pl.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,portalplock.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej