Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rozmówcy Kulczyka to niby ważni politycy, a... „pełnili rolę chłopców na posyłki”

Obiadki na zawołanie z Janem Kulczykiem oburzają ludzi zajmujących się gospodarką.

Autor:

Obiadki na zawołanie z Janem Kulczykiem oburzają ludzi zajmujących się gospodarką. - Wielokrotnie apelowałem, że ludzie, którzy reprezentowali Ministerstwo Skarbu, a prywatnie spotykali się z oferentem, powinni być natychmiast dymisjonowani - podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, kandydat na posła listy PiS z okręgu nr 7 z lubelskiego i południowego Podlasia.

- Wiele patologii miało miejsce przy prywatyzacji polskich przedsiębiorstw. Były one wyprzedawane za bezcen lub za dopłatą. Mieliśmy gigantyczne skandale prywatyzacyjne, w których pojawiało się nazwisko ministra przekształceń własnościowych, dziś głównego doradcy premier Kopacz – Janusza Lewandowskiego. Przecież były też zawiadomienia do prokuratury i procesy. Mieliśmy gigantyczne skandale, afery z prywatyzacją polskich hut stali, które sprzedano za cenę długu, który posiadały. Nie mówiąc o prywatyzacji polskich banków, których straty wyceniano na ok. 200 mld zł - przypomina ekonomista.

- Ciech jest tylko "wisienką na torcie", bo to jedna z ostatnich, cennych i wartościowych firm - najważniejszych, można powiedzieć, obok Azotów - firm chemicznych w Polsce. Rola śp. dr Jana Kulczyka, który w powszechnej opinii analityków i ekspertów gospodarczych dorabiał się i zyskiwał dzięki umiejętnym kontaktom z władzą i jej ministrami, jest znacząca.  Widać z taśm, że ci ostatni pełnią rolę chłopców na posyłki - dodaje Szewczak.

- W tych rozmowach pojawia się wątek postaci, które na zawołanie stawiają się na obiadki z potencjalnym nabywcą Ciechu. Chodzi o prezesa NIK czy szefa MSZ. Wielokrotnie apelowałem, że ludzie, którzy reprezentowali Ministerstwo Skarbu, a prywatnie spotykali się z oferentem, powinni być natychmiast dymisjonowani. To nie jest tylko kwestia potencjalnego konfliktu interesów czy podejrzeń o możliwość skorumpowania ich, ale i bezpieczeństwo dla majątku narodowego. Ludzie poddani szantażowi mogą być nieobiektywni i nie są w stanie bronić interesów państwa. Na taśmach są tego przykłady, gdzie pojawiają się m.in. nazwiska ministrów czy wiceministrów, szefów spółek skarbu państwa – w kompromitującym świetle stawiający klasę polityczną.

- Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości należałoby sporządzić rzetelny bilans procesu prywatyzacji, nie taki pod publiczkę, wychwalający zieloną wyspę bez majątku narodowego wyprzedanego za bezcen, ale ukazujący, jak gigantyczne straty ponieśliśmy przy prywatyzacji - podsumowuje dr Janusz Szewczak.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane