Obrona terytorialna – jest jednym z dwóch elementów często stosowanego podziału potencjału zbrojnego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej na siły obrony terytorialnej (OT), oraz siły operacyjne. Przy obecnie przyjętej nieagresywnej i defensywnej strategii, siły obrony terytorialnej przeważają nad siłami operacyjnymi.
Jeszcze w kwietniu tego roku Ministerstwo Obrony Narodowej mówiło się właśnie o Obronie Terytorialnej. Teraz najwyraźniej koncepcja uległa zmianie. Jak wynika z informacji Romualda Szeremietiewa, szefa Biura Inicjatyw Obronnych przy Akademii Obrony Narodowej, Obrona Terytorialna miałaby zgodnie z wizją MON stać się raczej „Gwardią”, na zwór organizacji zagranicznych.
Byłemu szefowi resortu obrony pomysł najwyraźniej niezbyt przypadł do gustu:
Dowiaduję się, że w MON pojawiły się pomysły, aby zwekslować sprawę Obrony Terytorialnej tworząc formację pod nazwą „Gwardia” i czerpiąc wzory z zagranicy.
Mamy w Polsce zarówno własne doświadczenia, jak i ludzi zdolnych stworzyć Obronę Terytorialną stosownie do warunków polskich, a nie brytyjskich, fińskich, szwedzkich.
W historii mieliśmy wojsko Polskiego Państwa Podziemnego - Armię Krajową. Sowiecka agentura, PPR, stworzyła własne „wojsko”, Gwardię Ludową. Żeby teraz ktoś nie zechciał połączyć AK z GL powołując np. Gwardię Krajową – napisał na Facebooku Szeremietiew.
