Lider partii KORWiN twierdził, że to nie Rosja jest dziś największym wrogiem Polski i zupełnie inaczej natomiast wyglądają dziś relacje na linii Warszawa-Moskwa.
Jednocześnie Janusz Korwin Mikke stwierdził, że Putin nie ma w stosunku do polski żadnych pretensji terytorialnych.Nie mamy żadnych pretensji terytorialnych do Rosji i odwrotnie - tłumaczył Korwin-Mikke.
Gdy prowadzący program Bogdan Rymanowski powiedział, że banderowcy mają zaledwie kilkuprocentwe poparcie Korwin-Mikke odparował:Boję się Niemców i Ukrainy. Ukraina to jest pupil Niemców i Niemcy i Ukraina mają do nas pretensje terytorialne. Putin nie ma do nas żadnych pretensji terytorialnych i odwrotnie. Zawsze nam mówiono, że jak powstanie Ukraina, to zmieni się geopolityka. Zmieniła się, a ludzie dalej uważają Rosję za wroga. To Ukraina z nami graniczy. jest wrogiem, nie Rosja. Tam w tej chwili głosują na banderowców. To banderowcy rosną w siłę - dodał europoseł.
Korwin-Mikke nie wycofał się z bardzo ostrych słów o uchodźcach, jakie padły z jego ust w Parlamencie Europejskim. Powiedział wówczas, że fala imigrantów to "zalew Europy ludzkim śmieciem, który nie chce pracować".To samo mówiono o Hitlerze - odpowiedział Korwin-Mikke
Ci ludzie przecież wcale nie uchodzą z Syrii. Oni przyjeżdżają z Turcji, oni tam siedzą od dwóch lat, tylko w Niemczech są wyższe zasiłki [...] Słowo "śmieć", dla człowieka, który chce żyć z cudzej pracy, jest właściwe - tłumaczył.