„Podczas ubiegłorocznego Synodu na temat rodziny mówiono o zupełnie podobnych trudnościach. Ich lista właściwie się nie wydłużyła. Natomiast wydłużyło się to, co można nazwać narośnięciem intensywności samych tych trudności. Postęp sekularyzmu z jednej strony i neoliberalizmu z drugiej, i pewnie nie tylko to, sprawiło, że odsunięto Pana Boga na bok i bierze się go poza nawias. I wtedy pojawiają się te trudności, które są coraz bardziej widoczne. Tam gdzie jest sekularyzm, gdzie jest neoliberalizm, zwłaszcza gdzie w odniesieniu do kwestii ekonomii i gospodarki znajduje swoje mocne oparcie, tam człowiek staje się coraz bardziej bezbronny. Sam okres poprzedzający małżeństwo stał się bardzo trudny, dlatego że praktycznie i konkubinaty, i życie bez żadnego związku, bez żadnych zobowiązań, strach przed zawarciem małżeństwa, przesuwanie granicy, momentu zawierania ślubu, to wszystko razem pokazuje, że już w punkcie wyjścia ta młoda generacja wydaje się zdystansowana wobec samego małżeństwa i rodziny różnie to tłumacząc: że nie są zdolni, że nie nauczyli się odpowiedzialności za drugiego człowieka. Być może też to zapatrzenie się w siebie i w samorealizację sprawia, że właściwie człowiek staje się w pewnym sensie niezdolny do miłości ofiarnej” – powiedział abp Gądecki.
Abp Gądecki podsumowuje tydzień Synodu
Ojcowie synodalni zakończyli dyskusję nad dwoma pierwszymi jego etapami: analizą wyzwań stojących przed rodzinami oraz wskazaniami płynącymi z Biblii i nauczania Kościoła.
Autor: JW
„Podczas ubiegłorocznego Synodu na temat rodziny mówiono o zupełnie podobnych trudnościach. Ich lista właściwie się nie wydłużyła. Natomiast wydłużyło się to, co można nazwać narośnięciem intensywności samych tych trudności. Postęp sekularyzmu z jednej strony i neoliberalizmu z drugiej, i pewnie nie tylko to, sprawiło, że odsunięto Pana Boga na bok i bierze się go poza nawias. I wtedy pojawiają się te trudności, które są coraz bardziej widoczne. Tam gdzie jest sekularyzm, gdzie jest neoliberalizm, zwłaszcza gdzie w odniesieniu do kwestii ekonomii i gospodarki znajduje swoje mocne oparcie, tam człowiek staje się coraz bardziej bezbronny. Sam okres poprzedzający małżeństwo stał się bardzo trudny, dlatego że praktycznie i konkubinaty, i życie bez żadnego związku, bez żadnych zobowiązań, strach przed zawarciem małżeństwa, przesuwanie granicy, momentu zawierania ślubu, to wszystko razem pokazuje, że już w punkcie wyjścia ta młoda generacja wydaje się zdystansowana wobec samego małżeństwa i rodziny różnie to tłumacząc: że nie są zdolni, że nie nauczyli się odpowiedzialności za drugiego człowieka. Być może też to zapatrzenie się w siebie i w samorealizację sprawia, że właściwie człowiek staje się w pewnym sensie niezdolny do miłości ofiarnej” – powiedział abp Gądecki.
Autor: JW
Źródło: pl.radiovaticana.va,niezalezna.pl