"Jackie wciąż jest wielkim napastnikiem" - piszą, z dużą dozą ironii, dziennikarze szkockiego "The Sun". Według informacji tabloidu podczas transmisji z czwartkowego spotkania w studiu na Hampden Park doszło do sprzeczki pomiędzy Dariuszem Dziekanowskim, który występował w roli eksperta, a Bożydarem Iwanowem. "Wszystko zaczęło się w drugiej połowie. To było niewiarygodne" - gazeta cytuje słowa człowieka, który był świadkiem zdarzenia (jego personaliów nie podano). "Whackie Jackie" - to inny tytuł w "The Sun", będący grą słów - od "whacky", czyli "szalony".

Konsekwencje tego skandalicznego zachowania najpewniej znajdą swój finał w Warszawie, w siedzibie Polsatu, a niewykluczone, iż również w siedzibie PZPN.

Pobicie dziennikarza zaprzyjaźnionej z PZPN stacji telewizyjnej, transmitującej mecze reprezentacji, Pucharu Polski oraz I ligi i to podczas wykonywania czynności służbowych niezbyt licuje Wybitnemu Reprezentantowi. Nie od dziś wiadomo, że Dziekanowski miał poważne problemy z alkoholem.
Co na takie zachowanie powiedzą władze partii i wyborcy PO?
Na stronie internetowej PO jest biografia Dziekanowskiego. "Uważa, że konsekwencja, poświęcenie i zasady fair play są ważne nie tylko dla sportowca, ale również dla każdego, kto chce wprowadzić zmiany – i w tej „małej”, i w tej „dużej” polityce. Dotychczas angażował się w akcje charytatywne i promujące piłkę nożną wśród dzieci i młodzieży" - przedstawia Dziekanowskiego partia rządząca.