Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Jak Komorowski kampanią się zmęczył

Pytany przez naszą reporterkę o powody nagłego wycofania się Bronisława Komorowskiego ze wspierania kandydatów PO w wyborach parlamentarnych, Andrzej Halicki przekonuje, że brak zaangażowania

Autor:

Pytany przez naszą reporterkę o powody nagłego wycofania się Bronisława Komorowskiego ze wspierania kandydatów PO w wyborach parlamentarnych, Andrzej Halicki przekonuje, że brak zaangażowania ze strony byłego prezydenta spowodowany jest... zmęczeniem w poprzedniej kampanii.

Pytany o to, dlaczego Komorowski teraz w kampanii Platformy w ogóle nie pomaga Halicki odpowiada stanowczo:

Nikt nikogo na siłę nie może wykorzystywać. Najpierw trzeba chcieć i mieć na to ochotę, pomysł i tak dalej... Pan prezydent na pewno po kampanii zmęczony... ale myślę, że jest oczywistym, także oczekujący pewnego oddechu, spokoju, skoncentrował się na budowie swojego przyszłego miejsca aktywności - myślę o fundacji. Niemniej, jeżeli rzeczywiście temu się poświęcił, to też myślę, że z pełnym przekonaniem chce w ten sposób być pomocny i użyteczny – tłumaczy w rozmowie z reporterką vod.gazetapolska.pl Andrzej Halicki z PO.

 Z kolei Jan Dziedziczak z PiS nie ma wątpliwości, że nieobecność Komorowskiego w kampanii Platformy spowodowana jest względami wizerunkowymi. Jego zdaniem, były prezydent to symbol wizerunkowej porażki.

Komorowski jest symbolem porażki obozu Platformy. PO za wszelką cenę chce uniknąć, aby ten obóz był kojarzony z Bronisławem Komorowskim - człowiekiem, który był tak przeświadczony o tym, że wygra, miał wsparcie mainstreamowych mediów [...] był przekonany, że wygra w I turze, tymczasem został pokonany. Bronisław Komorowski to jest też duże ryzyko kłopotów wizerunkowych. To jest człowiek, który ma niezwykły „talent” do różnych gaf, wpadek... Jest to człowiek, który ma dość niejasną przeszłość, dlatego uznany został za zagrożenie wizerunkowe – tłumaczy poseł Prawa i Sprawiedliwości.

ZOBACZ FILM:

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,vod.gazetapolska.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej