W piątek podczas rozmowy z dziennikarką TVN24 zaczął od wspomnienia faktu usunięcia z Pieniężna pomnika sowieckiego kata Armii Krajowej, generała Iwana Czerniachowskiego. „Nie zapomnimy Wam tego” – groził. Później posunął się do oszczerstw. „Polska była odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu 1939 roku” – stwierdził w odniesieniu do II wojny światowej. (CZYTAJ WIĘCEJ)Dyplomacja rosyjska jest bardzo doświadczona. To jest wielowiekowe doświadczenie i wielowiekowa umiejętność formułowania myśli i realizowania stanowisk. Nie ma tak, że ambasador tak poważnego państwa z tak doświadczoną dyplomacją wypowiada słowa, które są nieprecyzyjne, słowa, które nie miałyby zostać wypowiedziane, szczególnie, że one padają publicznie dla jednej z ważnych polskich telewizji. Ta wypowiedź ambasadora nie jest w żadnym razie przeprosinami. Tą wypowiedź trzeba traktować w kontekście tego, co wcześniej padło. Są to w mojej ocenie słowa bardzo precyzyjnie przemyślane, będące wynikiem pewnego nastroju, atmosfery, pewnej polityki, którą strona Rosyjska od wielu lat realizuje – mówi Kownacki.
Po spotkaniu w MSZ ambasador wydał oświadczenie:
W rozmowie zwrócono uwagę, że wypowiedzi te są nieprawdziwe i stoją w sprzeczności z ustaleniami historyków polskich i rosyjskich m.in. pracujących w ramach Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych. Przypomniano, że Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR potępił Pakt Ribbentrop-Mołotow, a Duma rosyjska wydała uchwałę w sprawie zbrodni katyńskiej. Traktujemy wypowiedzi Ambasadora jako stojące w sprzeczności z tymi aktami - napisał rzecznik resortu - napisał ambasador FR.
ZOBACZ FILM: