Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Blamaż rządowej dyplomacji. Schetyna się mylił: decyzję ws. uchodźców można było przełożyć!

Podczas gdy szef resoru spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna twierdzi, że decyzja o podziale uchodźców była „nie do zablokowania”, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Krzysztof Szczers

Autor:

Podczas gdy szef resoru spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna twierdzi, że decyzja o podziale uchodźców była „nie do zablokowania”, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Krzysztof Szczerski wyjaśnia, że decyzję można było przełożyć, a nawet odłożyć na czas nieokreślony. Wystarczyła jedynie znajomość unijnych przepisów.

Decyzje o podziale uchodźców zapadły w czasie spotkania ministrów spraw wewnętrznych państw Unii Europejskiej. Podsumowując przebieg spotkania szef polskiej dyplomacji, Grzegorz Schetyna zapewniał, że nie można było zrobić nic, aby zablokować podjęte tam decyzje.

Zabrakło Hiszpanii. Ta decyzja była nie do zablokowania – tłumaczył na antenie TVN24 Schetyna.

Okazuje się, ze nie jest to do końca zgodne z prawdą. Krzysztof Szczerski zwraca uwagę, że w prosty sposób można było przełożyć podjęcie decyzji, a nawet odłożyć ją na czas nieokreślony:

Nie mieliśmy mniejszości blokującej, ale mieliśmy siłę do tego, żeby decyzję ws. uchodźców odroczyć na czas nieokreślony [...] Głosowania w sprawach migracyjnych są liczone inaczej niż głosowania ogólne.

CZYTAJ WIĘCEJ: Schetyna lekceważąco o budowie Nord Stream II. Ekspert odpowiada

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy wyjaśnia, że Irlandia, Wielka Brytania oraz Dania mają prawo nie zgodzić się na decyzje, które zostały podjęte przez Unię Europejską w związku z podziałem liczby uchodźców. Taki stan rzeczy „od razu powoduje, że są inne większości”.

Okazuje się zatem, że do zmiany niekorzystnej dla Polski decyzji wystarczyła jedynie znajomość unijnych przepisów.

Po pierwsze należało uzyskać deklarację od tych trzech państw, że wyłączają się z głosowania (Irlandia, Dania, Wlk. Brytania – przyp. red.), co i tak uczyniły. Po drugie należało wystąpić o policzenie głosów w systemie nicejskim, na co pozwala Traktat Lizboński. Po trzecie należało wystąpić o uruchomienie mechanizmu z Janiny, który powoduje, że nie trzeba zebrać pełnej liczby głosów mniejszości blokujące, tylko wystarczy 3/4 tych głosów

– wytłumaczył Krzysztof Szczerski.

Autor:

Źródło: TVN24,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej