Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tak pogrywają Ludowcy - nie ma szans na usunięcie Jana Burego z list wyborczych PSL

Prokuratura nie jest w stanie postawić zarzutów Janowi Buremu. Wszystko za sprawą przełożenia posiedzenia komisji mającej zadecydować o odebraniu immunitetu szefowi klubu PSL.

Autor:

Prokuratura nie jest w stanie postawić zarzutów Janowi Buremu. Wszystko za sprawą przełożenia posiedzenia komisji mającej zadecydować o odebraniu immunitetu szefowi klubu PSL. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że z wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu Buremu posłowie zapoznają się dopiero 23 września. Wówczas listy wyborcze będą już zamknięte, więc ich kształt nie będzie mógł ulec zmianie.

Chociaż, jak wynika z ustaleń tygodnika „Wprost”, prokuratura posiada materiały obciążające szefa klubu PSL, śledczy nie mogą postawić mu zarzutów. Wszystko przez zamieszanie w związku z terminem posiedzenia komisji, mającej zająć się kwestią odebrania Buremu immunitetu.

Janusz Piechociński broni swojego partyjnego kolegi i pytany o uzasadnienie obecność szefa klubu PSL na listach wyborczych tłumaczy, że Jana Burego będzie można oceniać dopiero po oficjalnym zapoznaniu się z wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu.
 
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że z ustaleniami śledczych posłowie będą zapoznawać się dopiero jutro, czyli w chwili, gdy listy wyborcze będą już zamknięte, a ich kształt nie będzie mógł ulec zmianie. Oznacza to, że nie ma żadnych szans na usunięcie Jana Burego z list PSL.
 
Tymczasem dziennikarze tygodnika „Wprost” dotarli do wniosku Prokuratury Generalnej o uchylenie immunitetu Janowi Buremu, szefowi klubu PSL i Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, prezesowi Najwyższej izby Kontroli. Z dokumentu wynika, że śledczy zwracają uwagę na wpływ Jana Burego na wybór Kwiatkowskiego na prezesa NIK.

W uzasadnieniu wniosku napisano, że Bury „wykorzystując stanowisko” szefa klubu PSL i funkcje posła „przyczynił się” do powołania na stanowisko prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego. Nie było to działanie bezinteresowne - czytamy na łamach „Wprost”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Piechociński zamieszany w załatwianie pracy w NIK? Nowe fakty w aferze Bury-Kwiatkowski

Ponadto z ustaleń śledczych, że Jan Bury dzięki obecności Krzysztofa Kwiatkowskiego na stanowisku prezesa Najwyższej Izby Kontroli, miał możliwość załatwiania prywatnych interesów.

 W uzasadnieniu wniosku podkreślono, że Bury „wykorzystując stanowisko” szefa klubu PSL i funkcję posła, „przyczynił się” do powołania Kwiatkowskiego na stanowisko prezesa NIK. Szef klubu PSL mówił wtedy w mediach: „Najbardziej apolityczna kandydatura, jaka jest możliwa w Sejmie” - informuje tygodnik „Wprost”.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Wprost

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej